Nasz organ nie sprawdził się w kolejnej roli – powoda. Choć dziś miało nastąpić jego wysłuchanie w sądzie, Boguś się nie stawił, podobno przez strajk nauczycieli. Tak to już jest z Bogusiem. Obiecuje, nie dotrzymuje. Pozywa – nie przychodzi...

 

Przy okazji zabawna ciekawostka: występująca w roli pełnomocnika Bogusia koleżanka z banku/prawniczka urzędu gminy Drągowska wniosła sprzeciw wobec stwierdzenia, że to ona między innymi odpowiada za dużą ilość uchylonych w trybie nadzoru uchwał rady Gminy.

 

Ciąg dalszy nastąpi 11 lipca o 8.30, kiedy przesłuchani zostaną wezwani przez Szuminską na świadków:

  1. Andrzej Radke,

  2. Ryszard Pacholak,

  3. Jadwiga Klińska

  4. Monika Młynarek.

No i wystąpi przed sądem Roman Boguś, na którego czeka już lista 64 pytań (ta liczba jeszcze może wzrosnąć). Wcześniej przez dwa tygodnie Boguś wraz z koleżanką będą się głowić nad odpowiedzią na pozew. Szuminska mówiła sądowi o dealu założycielskim Bogusia z Danielczakiem, przekraczaniu uprawnień i niedopełnianiu obowiązków przez Bogusia, mobbingu. Pełnomocnik Bogusia natomiast pytała o Woropaja. Konkretnie, czy Woropaj złożył zawiadomienie o braku rejestracji wikiduszniki jako tytułu prasowego, Bez sensu.

 

 

Przy okazji – w sprawie karnej Szumińskiej z Danielczakiem i Juskiewiczem nie dzieje się na razie nic ciekawego.

Napisane przez Subbuteo dnia 18.04.2019, 12:31:46


Napisane przez Subbuteo dnia 06.04.2019, 15:48:37


 

 

W ciągu sześciu tygodni Zarząd RKS Wilczyna będzie musiał zwołać walne zgromadzenie delegatów. W programie:

  1. odwołanie Zarządu/powołanie nowego Zarządu,

  2. odwołanie komisji rewizyjnej/powołanie nowej komisji rewizyjnej,

  3. zmiany statutu, ale uwaga: dotyczą wyłącznie spraw organizacyjnych,

  4. przyjęcie uchwały w sprawie zgody na zbycie należącej do RKS nieruchomości i sposobu jej podziału.

Członkowie Spółdzielni muszą wiedzieć, że tak blisko odzyskania kontroli nad RKS Wilczyna nigdy nie byli i nigdy już nie będą. Mają sześciu niezależnych od Zarządu delegatów, którzy mogą skutecznie odwołać stary zarząd i zmienić w ogóle wszystko, co złe.

Jednak to ostatnie szansa na to, żeby członkowie przejęli inicjatywę i uzyskali korzyści ze swojej wieloletniej pracy, niskie płace, brak urlopów, nieopłacone nadgodziny. Teraz albo nigdy. Albo członkowie odzyskają Spółdzielnię, albo już na zawsze ją stracą, bo jeńców nie będzie. Członkowie mogą przegrać jedynie wtedy, gdy wycofają się z dotychczasowych planów i przejdą na stronę obecnego Zarządu. Niczego wówczas nie zyskają: plany Zarządu są znane - zmniejszenie ilości członków, sprzedaż kolejnych nieruchomości, a na końcu „prezes Jacek z wybraną grupą zostawia sobie podwórze i 500 ha”.

Napisane przez Subbuteo dnia 06.04.2019, 10:07:01


 

Radosław Kalinowski, delegat na walne zgromadzenie RKS Wilczyna, który głosował niezgodnie z uchwałami swojej grupy członkowskiej, ratując zarząd kombinatu przed odwołaniem, sam został właśnie odwołany. I bardzo dobrze!

 

Członkowie spółdzielni pokazali właśnie, że chcą mieć wpływ na to, co się tam dzieje. Jeżeli delegat został zobowiązany do głosowania przeciwko udzieleniu absolutorium zarządowi, to ma tak głosować, albo do widzenia: zostanie odwołany, a na jego miejsce zostanie wybrany ktoś godny zaufania i lojalny wobec innych członków.

 

Gratulacje dla Stefana Kowalki, który jest nowym delegatem na walne zgromadzenie delegatów RKS Wilczyna.

Napisane przez Subbuteo dnia 30.03.2019, 08:14:49


 

Wczoraj cała Polska mogła zobaczyć, że mieszkańcy Niewierza protestują przeciwko lokalizacji farmy brojlerów w ich wsi. Wcześniej wystąpili w Teleskopie. Przyznamy szczerze, że nie wierzyliśmy, że mieszkańcy się postawią, ale pokazali ogromna determinację. Szacunek. Kluczowe dla rozstrzygnięcia wydaje się stanowisko inwestora, który – jak pisaliśmy – stara się unikać konfliktów z lokalną społecznością i rozważa rezygnacje z inwestycji w tym miejscu.

 

 

Spodziewany się, że niebawem telewizja ponownie zawita do naszej gminy w związku z tym, co się dzieje i niebawem wydarzy w RKS Wilczyna.

Napisane przez Subbuteo dnia 30.03.2019, 08:12:16


Nie Boguś, nie mieszkańcy, a inwestor zdecydował, że niekoniecznie zbuduje kurniki w Niewierzu. Inwestor znany jest z tego, że unika konfliktów i stara się żyć w zgodzie z lokalną społecznością. Z kolei w Sędzinku, pomimo uchwalenia planu, budowa warchlakarni jest nadal możliwa, bo plan dotyczy tylko części działki.

Napisane przez Subbuteo dnia 28.03.2019, 20:04:58


Są już pierwsze finansowe efekty współpracy spółdzielców z Wilczyny z kancelarią prawną Agaty Pilch-Wojcieszek: jesteśmy pewni, że gdyby nie udzielone kancelarii pełnomocnictwa i realna groźba odwołania zarządu RKS w składzie Świerkiel+Świerkiel+Miężalik, propozycja wypłaty po około 50 tys. zł ma każdego z członków RKS by nie padła. Tyle tylko, że między propozycją a wypłatą wiele się jeszcze może zdarzyć i członkowie mogą kolejny raz nie otrzymać obiecanych pieniędzy.

 

Zarząd RKS Wilczyna zaproponował ankietę na temat sprzedaży ziemi za 4-5 mln zł i podział tych pieniędzy między wszystkich członków. Zarząd deklaruje też bezpłatną pomoc przy wycofaniu się członków z udzielonych pełnomocnictw. Co o tym myśleć i co robić?

 

Najlepszym dla członków rozwiązaniem jest robić swoje - doprowadzić do uzyskania kontroli nad zarządem. Czyli nie wypowiadać pełnomocnictw, kontynuować zebrania grup członkowskich i realizować przyjęty plan krok po kroku. Te 50 tysięcy przyjąć, choć jest tu pewne ryzyko: prezes składając propozycję podziału środków udaje że nie wie, że pieniądze ze sprzedaży majątku nie mogą być przyporządkowane do dochodu podzielnego i wypłacone członkom, tylko muszą trafić na konto i być przeznaczone na działalność statutową. Wielu członków RKS opowiada o sytuacji, kiedy pieniądze ze sprzedaży majątku trafiły na konto i miały być im wypłacone w 2018 roku. Dostał ktoś te pieniądze? Teraz może być tak samo!

 

Na koniec krótka piłka: jeśli zarząd nie ma niczego do ukrycia, to dlaczego nie udostępnia dokumentów spóldzielcom, od lat nie odpowiada na pytania o sprzedane hektary i nie wskazuje, na co konkretnie poszły te pieniądze?! I dlaczego pyta o sprzedaż kilku hektarów, a nie o sprzedaż całego majątku?!

 

 

Spółdzielcy nie próżnują i pozyskali właśnie ważnego sojusznika, posła Grzegorza Piechowiaka

 

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 27.03.2019, 08:49:43


 

Z niezrozumiałych powodów niektóre wsie w naszej gminie połączono w jedno sołectwo. Dotyczy to Sarbii i Mieścisk oraz Sędzinka i Zalesia, które tworzą dwa w jednym. Jakie kryterium zdecydowało, że tak jest już dziś nie wiadomo. Teraz liczy się to, że mieszkańcy Mieścisk i Sarbii chcą podziału i złożyli stosowne wnioski. Ciekawe, czy Sędzinko i Zalesie też pójdą tym tropem; w sumie czemu nie, skoro najmniejsza wieś w gminie, Zakrzewko, ma własnego sołtysa, a właściwie sołtyskę.

Napisane przez Subbuteo dnia 23.03.2019, 23:02:34


Wczoraj na stronie wikiduszniki pojawiła się taka opinia: Nie dziwi mnie ta zacięta walka o sprzedaż Spółdzielni bo też chciał bym zarobić na głupocie ( przepraszam ) starych ludzi 10 milionów złotych. Mecenasy, po ile będziecie się dzielić na łepka. Jak można ją skomentować?

Niektórzy uważają kombinat za wyłączną własność jednej tylko rodziny, a nie wszystkich członków. Prezes Świerkiel, choć od złożenia oferty zakupu spółdzielni w całości minęły już ponad 2 miesiące, nie zapytał nawet członków o opinię na ten temat. Co chwilę pojawiają się za to nowe scenariusze na przyszłość: przekształcenie spółdzielni w spółkę, dalsza wyprzedaż hektarów, podniesienie wartości udziału do kwot przekraczających możliwości finansowe większości spóldzielców. Trudno więc się dziwić, że większość zainteresowana jest sprzedażą całego wypracowanego majątku i sprawiedliwym podziałem uzyskanych w ten sposób pieniędzy pomiędzy wszystkich członków. Tę właśnie grupę reprezentuje moja kancelaria.

 

Za 10 mln zł?

Na razie zupełnie za darmo. Wynagrodzenie – proporcjonalne do uzyskanej kwoty – pojawi się dopiero wtedy, gdy spółdzielcy otrzymają już swoje pieniądze. Jeśli ktoś tu ryzykuje, to jedynie moja kancelaria. Tak naprawdę, to zajęłam się sprawą spółdzielni w Wilczynie na prośbę bardzo bliskiej koleżanki, której na sercu leżą problemy gminy Duszniki. Gdyby nie ona, nie wiem, czy byłabym gotowa podjąć takie ryzyko. Choć teraz muszę przyznać, że sprzedaż wydaje się bardziej realna niż kiedykolwiek.

 

Czy członkowie Spółdzielni są głupi?

Niektórzy żartują, że byli, bo długo tolerowali złe traktowanie przez Zarząd... Nie, nie są głupi. Miło patrzeć, jak z każdym dniem wraz ze świadomością swoich praw nabierają pewności siebie i odwagi, by ze swoich praw korzystać.

 

Termin komentarza na wiki mógł mieć związek z tym, co się obecnie w spółdzielni dzieje?

Wczoraj właśnie członkowie grupy produkcja zwierzęca ogłosili, że zwołują zebranie grupy, by odwołać delegata, który na walnym zgromadzeniu głosował inaczej niż chcieli tego pozostali członkowie. To przez tego delegata obecny Zarząd nie został jeszcze odwołany.

 

Czym konkretnie zajmuje się teraz Kancelaria?

Kancelaria deklaruje, że zajmie się każdym naruszeniem prawa w RKS Wilczyna, o którym otrzyma informację. Na razie skarży uchwały walnego zgromadzenia delegatów z 1.03.2018. Bada też, czy zarząd w składzie Świerkiel, Świerkiel, Miężalik został powołany prawidłowo i co wynika z tego, jeśli okaże się, że nie. W sądzie walczymy o dostęp do dokumentów...

 

No właśnie, czy wiadomo, ile hektarów sprzedano?

Od lat członkowie bezskutecznie starają się dowiedzieć, ile hektarów Spółdzielnia sprzedała i co stało się z pieniędzmi ze sprzedaży. Wiadomo, że z 2400 ha, które należały do RKS Wilczyna została mniej niż połowa. Nikt dotąd nie otrzymał rozliczenia, co stało się z uzyskanymi ze sprzedaży pieniędzmi.

 

Z mec. Agatą Pilch-Wojcieszek, reprezentującą większość członków RKS Wilczyna rozmawiała Hanna Szuminska

 

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 22.03.2019, 12:36:17


Szamotulska prokuratura osiąga wyżyny kreatywności w zakresie uzasadnienia odmowy wszczęcia postępowania. Z art. 496 Kodeksu wyborczego, który mówi, że niezamieszczanie wyraźnych oznaczeń komitetu na materiałach wyborczych karane jest grzywną, wyprowadziła wniosek, że niezamieszczanie żadnych oznaczeń nie zawiera znamion czynu zabronionego. 

 

Chodziło o ulotkę Bogusia (komitet Nasza Gmina/Nasz Dom), która w czasie niedawnych wyborów bez jakichkolwiek informacji, kto ją wydał i kto za nią zapłacił, trafiła pod strzechy czyli do skrzynek pocztowych w naszej gminie.

 

Nazwisko prokuratora, który wydał to kuriozalne postanowienie pozostaje tajemnicą. Do czasu, aż je ustalimy i podejmiemy wówczas dalsze działania.

 

Niech prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość – sprawiedliwość.

 

Art. 496 Kodeksu wyborczego:

Kto, w związku z wyborami, nie umieszcza w materiałach wyborczych wyraźnego oznaczenia komitetu wyborczego od którego pochodzą - podlega karze grzywny.

Napisane przez Subbuteo dnia 20.03.2019, 14:17:04


 

 

Czy słowa wygłoszone przez sołtysa Niewierza można traktować poważnie? Ale zacznijmy od początku: krótko przed wyborami pojawiła się informacja, w Niewierzu ma powstać przemysłowa ferma drobiu. Oburzeni mieszkańcy podpisali list protestacyjny, a wójt Boguś, jak zwykle przed elekcją zapewnił, że ferma nie powstanie. Na niedawnym spotkaniu soleckim ten sam wójt Boguś zapowiedział konsultacje, poprzedzające wydanie decyzji środowiskowej. Świadczy to o wyjątkowej jak na wójta Bogusia staranności, by decyzja nie została uchylona. Wójt Boguś bąknął też coś o warunkach zabudowy...

 

Niezadowoleni z zamiaru budowy fermy mieszkańcy Niewierza spotkali się w sali wiejskiej, by przedyskutować argumenty. Jak się dowiadujemy, zebranych odwiedził soltys Niewierza, który oznajmił, że inwestycja musi być zrealizowana, bo Bank Spóldzielczy musi sprzedać te działki. - To jest nasz bank, musimy mu pomóc – miał apelować sołtys. Czy mieszkańcy Niewierza przedłożą interes banku nad oczywiste niedogodnośći (sami wyliczają, że kurniki oznaczają smród, muchy, myszy)? Wątpliwe.

 

Jednak protestujący powinni wiedzieć, że będą pozostawieni sami ze swoim problemem, nikt im raczej nie pomoże. Radny co najwyżej pójdzie do wójta i powtórzy, co ten mu powie; wójt rozłoży ręce i powie, że chciałby, ale nie może... Na stowarzyszenie Skowronek liczyli też mieszkańcy Sędzinka w związku z warchlakarnią, ale się przeliczyli i zostali z niczym: nie było komu złożyć odwołania, które okazałoby się skuteczne, bo nie przeprowadzono koniecznych konsultacji. W przypadku Niewierza nie będzie już tak łatwo, bo konsultacje się odbędą.

 

Już czas, żeby dumni duszniczanie i inni mieszkańcy naszej gminy zrozumieli, że jak sobie wybrali, tak będą mieli. Głosowali na Bogusia, więc będzie im śmierdziało – to sprawiedliwe rozwiązanie. Jeśli rzeczywiście zechcą zawalczyć – muszą mieć świadomość, że wszystko będą musieli zrobić sami. Zbierać dokumenty, podpisywać wnioski, założyć stowarzyszenie, opłacić prawnika, zapłacić za ulotki i bannery, załatwić dziennikarzy. Nie ma już nikogo, kto zaangażowałby się po stronie protestujących i wykonałby za nich całą tę pracę. Powtorzmy: jak nie podobają się Wam decyzje Waszych wybrańców, musicie powalczyć sami. Frajerów już nie ma! Powodzenia!

 

 

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 18.03.2019, 15:49:34


 

Szorstka przyjaźń wójta Bogusia z TMZD manifestowala się dotacją gminy 300 zł w czasie, gdy prezesem tej organizacji była Dorota Gąsiorowska – przeciwniczka wójta Bogusia. Gdy Dorota przestała kierować tym stowarzyszeniem, dotacja wzrosła dziesięciokrotnie... Ale ten tekst jest nie o tym. Także nie o tym, że członkowie nie zgodzili się na podniesienie składki członkowskiej o złotówkę,

 

W związku z wakatem w Zarządzie przeprowadzono wybory uzupełniające. Kandydatury były dwie: Grażyna Gołaś, emerytowana urzędniczka zgłoszona przez pana Kotka oraz Justyna Bachorz – radna. Zdecydowanie stosunkiem głosów 21:12 wygrała Justyna. Nie gratulujemy Radnej, żeby nie pozbawiać TMZD pieniędzy na dalszą działalność.

Napisane przez Subbuteo dnia 18.03.2019, 15:42:31


 

No to spotkamy się w z Bogusiem w sądzie. Odebrałam pozew i tu niespodzianka – do pozwu wójt Boguś dołączył zdjęcie Andrzeja Radke z premierem Morawieckim. Czy to zdjęcie również narusza dobra wójta Bogusia, bo jeśli nie, to co tam w ogóle robi?

 

O tym, co zdaniem Bogusia narusza jego dobra informowaliśmy w grudniu. Przypomnę, że w objętym powództwem tekście „Na kogo nie głosować...” zarzuciłam wójtowi Bogusiowi korupcję polityczną, nepotyzm, niekompetencję, nieczyste interesy, nadużycia i zamierzam udowodnić, że to święta prawda. Co osobliwe, wójt Boguś bardziej niż tymi zarzutami czuje się urażony czym innym – moim apelem, by na niego nie głosować i chce ograniczenia przesłuchania go jako strony do opinii o oddziaływaniu wikiduszniki oraz rzekomych naruszeń i ich skutków.  Ja żądam, by wójt Boguś odniósł się do wszystkich przedstawionych przeze mnie dowodów i okoliczności,

 

Teraz przygotowuję odpowiedź na pozew i myślę, kogo tu powołać na świadka... Jedna osoba jest moim pewniakiem: to Jadwiga Klińska, która ma potwierdzić stronniczość organu w postępowaniach administracyjnych. Przecież to ona napisała, że „wójt chcąc nie wydać nowych warunków na wniosek wiatrakowców zawiesił postępowanie na rok po czym jak nie zdążymy z planem odmówi wydania aby mieć dodatkowy czas”.  

Trudno o lepszy dowód na to, że wójt Boguś nie przestrzega obowiązujących przepisów, przesądzając o wyniku postępowania przed jego zakończeniem. Nie zdradzę, co jeszcze będzie w mojej odpowiedzi, ale przyznam, że jest o czym pisać i na co się powoływać.

Hanna Szuminska

 

 

Poniżej jeden z załączników do pozwu

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 15.03.2019, 16:15:44


Jeżeli prezydent Jaśkowiak – jak zapowiada – położy PKS, a samorząd wojewódzki uda, że to nie jego problem, odpowiedzialność za komunikację spadnie na gminy. Czy wójt Boguś zajmie się skutecznie tym problemem czy wzorem Marii Antoniny powie, że jak nie ma na chleb, to trzeba jeść bułki? Jak nie ma autobusu, to trzeba jeździć czym innym: samochodem, rowerem, ciagnikiem...

Problemy z komunikacją pomiędzy wioskami w naszej gminie istnieją od dawna i za kadencji wójta Bogusia pomimo obietnic nic się nie zmieniło. Czy teraz może coś się zmieni? Jeśli, to istnieje obawa, że na gorsze. Cała nadzieja, że rząd coś tu wymyśli! Prawdopodobne wielce, że inicjatywa prezydenta Poznania, by likwidować PKS, gdy rząd zapowiedział zwiększenie ilości połączeń, to próba zniszczenia tego pomysłu. Zamiast większej ilości autobusów nie ma być ich wcale.

 

O planach Jaśkowiaka, dotyczących likwidacji PKS czytaj pod linkiem:

https://niezalezna.pl/261581-jaskowiak-uwzial-sie-na-pks-poznan-dzialalnosc-nierentowna\

Napisane przez Subbuteo dnia 07.03.2019, 07:34:24


 

Pamiętacie warchlakarnię Tomikowskiego w Sędzinku, której mieszkańcy nie chcieli, a wójt Boguś przed wyborami zapewniał ich, że warchlakarnia nie powstanie? Po wyborach wójt Boguś wydał korzystną dla Tomikowskiego decyzję środowiskową... Fakt, że decyzja była łatwa do uchylenia, ale za to wśród mieszkańców Sędzinka nie było nikogo, kto by podpisałby odwołanie (napisane przez osoby związane z wikiduszniki odwołanie czekało gotowwe, ale nie doczekało się podpisu). Teraz decyzja jest już ostateczna.

 

Podobnie jest z kurnikami w Niewierzu. wójt Boguś na zebraniu sołeckim w Niewierzu sam się pochwalił, w sprawie kurników działa dwutorowo. Można powiedzieć, że nawet dwubiegunowo i afektywnie, bo z jednej strony wdraża procedurę środowiskową, która – jesteśmy tego pewni – bez względu na jej przebieg zakończy się wydaniem zgody na budowę, z drugiej pracuje nad planem, który ma budowę kurników zablokować. Z trzeciej jeszcze – wójt Boguś miał twierdzić, że dla terenu pod kurniki istnieje pozwolenie na pudowę, które trzeba szybko odtworzyć.

 

W efekcie będzie jak zwykle: zapewnianie mieszkańców, że wójt Boguś jest po ich stronie, potem wydanie niekorzystnej dla przeciwników inwestycji decyzji środowiskowej (oby było komu ją zaskarżyć), a potem, w zależności widzimisię wójta najpierw będzie plan albo najpierw będą warunki zabudowy i kurnik. Pod koniec marca ma odbyć się spotkanie kurzego inwestora z mieszkańcami Niewierza.

 

Napisane przez Subbuteo dnia 06.03.2019, 13:01:27


Jako pełnomocnik delegata i uczestniczka Walnego Zgromadzenia Przedstawicieli Rolniczego Kombinatu Spółdzielczego w Wilczynie z dnia 1 marca 2019 r.  mogę jedynie wyrazić oburzenie lekceważeniem przepisów prawa i dobrych obyczajów, okazanym przez Zarząd RKS. Niedopuszczenie do obrad delegatów, prowadzenie zebrania przez nieuprawnioną osobę, wreszcie uniemożliwienie zakończenia obrad w miejscu, w którym zebranie się rozpoczęło pokazują jednoznacznie, że Zarząd nie przestrzega prawa spółdzielczego ani obowiązującego statutu, nagminnie łamiąc prawa spółdzielców.

Wadliwe uchwały zostaną przeze mnie zaskarżone do Sądu. Jednocześnie zobowiązuję się egzekwować od zarządu pełnię przysługujących członkom spółdzielni praw.

Nie może być tak, że w Spółdzielni, będącej prywatną własnością wszystkich członków, Spółdzielcy są poniżani, zastraszani czy pozbawieni dostępu do informacji oraz podstawowych dokumentów.

 

Agata Pilch-Wojcieszek

radca prawny

 

 

wiadczenie mec. Pilch-Wojcieszek poniżej

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 06.03.2019, 11:25:29


- Ja, mój brat i bratanek jesteśmy za sprzedażą kombinatu w całości, ale na swoich warunkach – powiedział Kazimierz Świerkiel. Spółdzielcy dobrze wiedzą, co to znaczy. Niektórzy z nich twierdzą wprost, że RKS jest prywatną własnością rodziny Świerklów, którzy nie wypuszczą go z rąk nigdy. Sprzedaż kombinatu ma być poprzedzona – tak ludzie opowiadają – kilkukrotnym podniesieniem wartości udziału, żeby członków nie było stać na dopłaty. A im mniej członków, tym więcej pieniędzy do podziału. W tym wariancie spółdzielcy będą musieli dołożyć kilkanaście tysięcy, by obronić s w oją przynależność do spółdzielni, nie zyskując przy tym nic.

 

Pojawiają się też inne pomysły, na przykład powstanie spółki. Co będzie, jeśli powstanie spółka RKS Wilczyna i Wojciecha Kalinowskiego, o której mówi się coraz głośniej? Będą zwolnienia. W pierwszej kolejności pracę stracą ci, którzy „zamiast na cały etat przychodzą do pracy na dwie godziny, a potem robią swoje fuchy”. Będzie to możliwe tym bardziej, że maszyny i pracownicy Kalinowskiego są bardziej wydajni. Nie będą też potrzebni pracownicy biurowi.

 

Wciąż w grze jest jeszcze opcja sprzedaży kombinatu w całości i podziału pieniędzy pomiędzy wszystkich członków (obecnie jest ich 97). Dziś możemy oficjalnie potwierdzić, że nabywca nadal zainteresowany jest kupnem i poprosił o przedstawienie wyceny. Warunkiem jest tu jednak solidarność i wzajemna lojalność członków.

Napisane przez Subbuteo dnia 04.03.2019, 21:04:51


 

Prezes Jacek Świerkiel powiedział szczerze, że uchwały walnego zebrania delegatów są zgodne z prawem, bo nikt ich nie zaskarżał. I prawdę powiedział, bo gdyby ktoś je zaskarżył, to ważne być by przestały. Po wczorajszym walnym zebraniu delegatów po raz pierwszy w sprawie oceny ważności uchwał wypowie się sąd.

 

Co takiego się wydarzyło? Zarząd nie dopuścił do obrad nowych delegatów, którzy zastąpili delegatów odwołanych oraz pełnomocników. W rezultacie w tym samym miejscu obradowały dwa walne zgromadzenia. W programie było udzielenie absolutorium zarządowi: jedno zebranie takiego absolutorium udzieliło, drugie nie. Efektem nieudzielenie absolutorium miało być odwołanie zarządu, ale tu zabrakłoby jednego głosu. Radosław Kalinowski przeniósł się z jednego zebrania na drugie i w efekcie odwołanie zarządu nie mogło być skutecznie przegłosowane.

 

Oceniając efekty warto pamiętać, że pełnomocnik, nawet najlepszy, nic nie zrobi, jeśli reprezentowana przez niego osoba zachowuje się inaczej niż się zobowiązała. Być może na zdradę Kalinowskiego wpływ miało to, że był wcześniej zastraszany anonimowymi pogróżkami... Ale i tak widać tu poprawę: Hannę Płowiec-Pawlak kilka lat temu zawiedli prawie wszyscy, tym razem nawaliła tylko jedna osoba.

 

Krajobraz po bitwie jest taki, że Zarząd zyskał na czasie. Wszyscy w Wilczynie (i nie tylko wiedzą), że do kombinatu wpłynęła oferta zakupu RKS w całości, o której Zarząd nie poinformował członków spółdzielni i udaje, że nic takiego się nie zdarzyło. Nieoficjalnie wiemy, że oferta zakupu zostanie ponownie złożona. O tym, jakie są scenariusze napiszemy niebawem.

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 02.03.2019, 07:30:35


 

Jak nam mówiono, chwile szczęścia przeżywali bogusiowcy i innej maści przeciwnicy jawności życia publicznego, humoru i sarkazmu. Niestety, wszystko, co piękne, szybko się kończy, także marzenie, że stronę wikiduszniki zamknął prokurator. Podobno krążyła jeszcze bardziej radykalna wersja, że prokurator zamknął nie tylko stronę, ale i osoby z nią związane, ale w to nie wierzyli chyba nawet ci, którzy tak opowiadali.

 

Strona nie działała ze względu na dobro innego projektu, a teraz wraca i trzeba będzie odrobić zaległości, bo wiele się działo.

Napisane przez Subbuteo dnia 02.03.2019, 07:27:11


 

Czy skończyło się publikowanie projektów uchwał na stronie gminy? Wydaje się, że tak. Choć najbliższa sesja ma odbyć się 29 stycznia, to projekty uchwał dotyczą 20 grudnia. Jawność w sferze publicznej jest tym, czego wójt Boguś nienawidzi najbardziej! Im więcej jawności, tym mniej tajemnic Bogusia, Danielczaka i skarbniczki.

Napisane przez Subbuteo dnia 28.01.2019, 12:44:34


<< Poprzednia strona 1 2 3171 172 173 Następna strona>>