Temat był poważny, atmosfera napięta, ale mimo to na sali rozlegał się śmiech. Sołtys zaproponował wybór PROKURENTA zamiast protokolanta (może zadziałała tu podświadomość – osoba protokołująca znana jest ze swojej namiętności do wysylania zawiadomień do prokuratury).

Sołtys Wilczyny zabrał na zebranie wiejskie laptopa, z którego wcale nie skorzystał, ale pokazał, że tak jak inni on też ma.

Mieszkańcy Wilczyny licytowali, od ilu lat w Wilczynie nic się nie dzieje – wyszło na to, że od czterdziestu (nawiasem mówiąc ciekawe, co zdarzyło się w Wilczynie roku 1972). Sołtys Buda z Grzebieniska powiedział, że zaakceptowałby biogazawnię blisko własnego domu, bo jest już stary i niewiele życia mu zostało.

 

Jednak najbardziej rozbawiła wszystkich radna Jóźwiakowska, która zapewniła, że o Wilczynę dba bardziej niż o Młynkowo, w którym mieszka.

Napisane przez frmn dnia 14.03.2012, 14:52:48