Zachwyty wygłaszane na temat niemieckiego porządku to stereotypy. Ulegli im wszyscy uczestnicy wycieczki z gminy Duszniki do niemieckich biogazowni. Kontemplowali zbiornik na gnojowicę niczym jakąś Mona Lisę, a po powrocie opowiadali, że u nas wszystko jest gorsze. Tymczasem – jak wynika z raportu niemieckiego odpowiednika RDOŚ – tylko co druga biogazownia wybudowana w Niemczech nie ma usterek. Tam ludzie tez protestują, tam wręcz toczą się procesy z powodu smrodu i hałasu. Jednak skąd uczestnicy wycieczki mogli to wiedzieć, skoro inwestor im o tym nie powiedział?!

 

Wyjazd do biogazowni miał być zorganizowany dla mieszkańców Wilczyny, ale oni go zbojkotowali, twierdząc, że albo pojadą do Liszkowa, jak postanowili na rozprawie administracyjnej, albo nigdzie. Zamiast mieszkańców pojechali więc tzw. liderzy opinii – radni i sołtysi. Ci tzw. liderzy opinii po powrocie piali z zachwytu jak koguty, nie zadając sobie trudu dotarcia do faktów.

 

ZIELONA WILCZYNA tłumaczy z niemieckiego, poprzez tłumacza przysięgłego, obszerny raport dotyczący zagrożeń związanych z funkcjonowaniem biogazowni. Zaprosiła też do Wilczyny sołtyskę Liszkowic, która powiedziała: „Boże uchowaj przed takimi inwestycjami!“

Sołtys z odległych o ponad 180km Liszkowic mimo, że sama prowadzi duże gospodarstwo rolne, znalazła więcej czasu i wypowiadała sie 15-to krotnie dłużej dla mieszkańców Wilczyny, niż ich własny sołtys. Właściwie sołtys Wilczyny nie powiedział nic prócz regułki „rozpoczynam/kończę zebranie“

 

Dowiedz się, co kto mówił - protokół z zebrania wiejskiego w Wilczynie

Mieszkańcy Liszkowa o biogazowni – skan artykułu

Napisane przez frmn dnia 14.03.2012, 15:04:55