Dziś przy święcie nikogo nie obsmarujemy, a wręcz przeciwnie. Oto, co miesięcznik Forum napisał o radnej Justynie Bachorz, która zajęła się sprawą wygaszenia umów z firmą wiatrową. 

 

 

 

 

Powiadają, że gdzie diabeł nie może, tam babę pośle... Radna Justyna Bachorz znana jest z tego, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych: znalazła właśnie sposób, by doprowadzić do wykreślenia z ksiąg wieczystych umów dotyczących wiatraków. Wójt Boguś nie umiał tego zrobić!

 

Radna Justyna uwalnia od niechcianych umów

 

Odkąd obowiązuje ustawa odległościowa, w gminie Duszniki wiatraki przestały być zmartwieniem ich przeciwników, a stały się problemem osób, które zawarły umowę na dzierżawę gruntów. Rolnicy stracili kontakt z niedoszłym inwestorem wiatrowym, który zniknął, pozostawiając po sobie umowy notarialne, zabezpieczone wpisami do ksiąg wieczystych, Jak się dowiadujemy, niektóre z tych umów zawierają zapisy o solidarnej odpowiedzialności osoby wydzierżawiającej grunt pod wiatrak za poniesione przez firmę koszty w razie niepowodzenia inwestycji.

 

Nic więc dziwnego, że rolnicy zwracali się do radnych, a ci z kolei prosili zwykle o pomoc wójta Bogusia. Wójt Boguś wysłał inwestorowi korespondencję, która wróciła do urzędu, bo nikt jej nie odebrał i uznał, że nic więcej nie da się zrobić. Swoje niepowodzenie starał się przekuć w sukces, tłumacząc, że to może i lepiej, bo może wiatraki jednak wrócą, więc warto być gotowym i mieć umowę... I tu do gry weszła radna Justyna Bachorz i w ciągu jednej rozmowy załatwiła, co trzeba.

-  Rozmawiałam z Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Obiecał, że jeśli wyślę mu umowy, to doprowadzi do ich wykreślenia z ksiąg wieczystych. Bardzo się z tego cieszę, bo wiem, jak duży jest to problem dla mieszkańców gminy Duszniki. Wysłałam właśnie do biura Rzecznika cztery umowy, pozostaję w kontakcie – mówi radna. Co najbardziej osobliwe w tej historii, wójt Boguś starał się przypiąć Justynie łatkę „wiatrakowca” (zwolennika wiatraków, co obecnie w gminie jest niemalże obelgą) i to tylko dlatego, że miała odwagę wyrazić wątpliwości co do prawidłowości procedury planistycznej oraz zgłosiła uwagi do planu miejscowego. A może powód był inny: radna Justyna Bachorz jest w opozycji, jest popularna i skuteczna, a wybory już tuż. W każdym razie jedno jest pewne - nadzieja wójta Bogusia, że drugi raz zbije głosy na wiatrakach przeminęła z wiatrem.

 

 

 

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 15.06.2017, 09:51:20