Czy radny Łanoszka zabiegał o korzystną dla siebie stawkę podatku od środków transportu? On sam twierdzi, że nie, ale i tak do dziś płaci mniej o kilkaset złotych za pojazd niż w 2015 roku. Opinia publiczna jest w tej sprawie podzielona: jedni twierdzą, że to nagroda od wójta Bogusia za to, że Łanoszka nie był jego kontrkandydatem w wyborach, drudzy – że zachęt a, by nie wystartował w przyszłości, jeszcze inni – że to premia za to, że jest przy władzy

 

Lex Łanoszka: prezent kosztem budżetu gminy

 

Jest grudzień 2015 roku. Wójt Boguś, przedkłada radnym projekt uchwały w sprawie podatku od środków transportu. W uzasadnieniu pisze, że nic się nie zmienia i stawki pozostają bez zmian. To nieprawda: zmienia się sposób naliczania stawek za autobusy. A w Dusznikach zmienia się tak, by skorzystał na tym Łanoszka. Skarbniczka Szwedek wydała odpowiednie dyspozycje...

 

Radosław Łanoszka jest właścicielem firmy przewozowej, która obsługuje m.in. dowozy do szkół w gminie Duszniki. Jest też działaczem PSL i – już drugą kadencję – radnym powiatowym. Kampanię wyborczą poprowadził z dużym rozmachem i uzyskał dobry wynik. W 2014 roku, z tej samej listy co Łanoszka miała wystartować skarbniczka Szwedek, ale – jak sama mówi – zrezygnowała, żeby nie szkodzić Radkowi. Okazało się wkrótce, że skarbniczka Szwedek była gotowa nie tylko nie szkodzić Łanoszce, ale i mu pomagać.

 

Od 2016 obowiązywać miał nowy sposób naliczania podatków za autobusy, choć nadal uzależniony od ilości miejsc. Zamiast trzech kategorii: do 15, 30 i powyżej 30 miejsc wprowadzono dwie: do 22 i powyżej 22 miejsc. Skarbniczka Szwedek kazała wprowadzić do projektu uchwały kwotę 740 zł za 22 miejsca (wcześniej była to stawka do 15 miejsc) oraz 1490 zł powyżej 22 miejsc (wcześniej stawka do 30 miejsc). Najwyższa stawka, 2180 zł dla autobusów powyżej 30 miejsc zniknęła. Zmiana sposobu naliczania podatku oraz fakt, że przyjęcie nowych stawek oznacza w praktyce obniżenie wpływów do budżetu zostały przed radnymi ukryte.

 

Pracownicy UG Duszniki nie mają wątpliwości, co się stało i dlaczego. Przygotowali projekt, który nie trafił do radnych, bo skarbniczka Szwedek kazała go zmienić: odrzucić stawkę najwyższą i przyjąć najniższą, chociaż nie odpowiadało to w ogóle strukturze autobusowej floty na terenie gminy. - To pani skarbnik skombinowała kwotę 740 i 1490 zł, odrzucając stawkę 2180 zł za autobusy powyżej 30 miejsc, choć właśnie takich było najwięcej i mogła, a raczej powinna taką stawkę przyjąć do budżetu. Nie ukrywała nawet o co, a właściwie o kogo chodzi Dzisiaj to może wygląda inaczej, ale dwa lata temu oznaczało to umniejszenie temu podatnikowi o prawie 700 zł od pojazdu. Taki mały myk. – twierdzą.

 

Dziś wcale nie wygląda to inaczej. Podatek od autobusu w gminie Duszniki to nadal 740 i 1490 zł, podczas gdy stawki maksymalne wynoszą 1901,2 4 oraz 2403,69 zł. Cóż, to Rada Gminy ustala stawki podatku od środków transportu. Dobrze byłoby jednak, aby radni podejmowali decyzje świadomie, a nie w rezultacie myka skarbniczki, zatajenia prawdy przez wójta i z korzyścią dla radnego powiatowego zamiast dla budżetu gminy.

Napisane przez Subbuteo dnia 19.06.2017, 19:21:19