Wójt Boguś zdał sobie sprawę ze swojej słabości i z tego, że nie może iść do przyszłorocznych wyborów z hasłem, że w drugiej kadencji spełni swoje obietnice, zwłaszcza te dotyczące załatwienia pracy. Dlatego teraz błyskawicznie „zwalniają się” etaty, które można będzie zagospodarować z nadzieją na reelekcję (w wiarygodność przeprowadzanych w naszej gminie konkursów nikt już chyba nie wierzy).

 

Ciekawe będzie „rozegranie” etatu po b. kierowniku Ośrodka Sportu i Rekreacji, Strzeszyńskim, który po likwidacji OSiR został pracownikiem Urzędu Gminy, ale długo tam nie popracował i się zwolnił. O tym, że Strzeszyński straci pracę, pisaliśmy od dawna. Kto zajmie jego miejsce? I tu niepodziewanie pojawił się Kotek. Dobrze poinformowana osoba wskazała, że ktoś o tym nazwisku jest faworytem na stanowisko po Strzeszyńskim.

 

Kobieta o nazwisku Kotek wspierała kandydaturę wójta Bogusia, mężczyzna - tupiąc nóżką dyrygował klakierami na jednej z sesji. Czy to wystaczające kwalifikacje? Co na to inny zwolennik Bogusia, od lat czekający cierpliwie na upadek Strzeszyńskiego?

 

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 01.09.2017, 11:16:49