Niezadowolenie rośnie. Coraz częściej mówi się głośno to, co widać było od dawna: że wójt Boguś nic nie robi, tylko chce się pokazywać i świętować. Także dzisiejsze dożynki irytują rolników, bo żniwa się jeszcze nie skończyły. Co gorsza, w wyniku opadów woda stoi na polach lub podjazdach, utrudniając pracę czy nawet wjazd, bo rowy nie są koszone ani czyszczone.

 

Dla wójta Bogusia nie jest to problem i zaprasza dziś na dożynki w Grzebienisku. Czy to, że tym razem nie zaprosił i nie opłacił teściowej, a obrzęd dożynkowy poprowadzą nasze zespoły przemawia na jego korzyść? Gdzie tam, wszyscy dobrze pamiętamy jak było! A zapowiedź sprawiedliwego podziału chleba nie wytrzyma konfrontacji z nadchodzącym podziałem stanowisk po zwolnionych pracownikach.

Napisane przez Subbuteo dnia 02.09.2017, 08:45:56