Dziś zbiera gratulacje, wczoraj sponiewierała niekompetentnych urzędników. Brawo, Beata! My też uważamy, że opłacani z naszych podatków urzędnicy, przyjeżdżający w konkretnych sprawach finansowych, powinni umieć odpowiedzieć na proste pytania. Niestety, nasza trójka niekompetentnych nieudaczników jest innego zdania...

 

Pierwszym pytaniem, na które nikt z „włodarzy” nie umiał odpowiedzieć brzmiało: „Ile pieniędzy zostało z tegorocznego funduszu dla Sędzinka?”. Ten motyw przewijał się przez całe zebranie: z chaotycznie artykułowanych informacji można było wyciągnąć wniosek, że do wydania została kwota w przedziale między trzy a sześć tysięcy zł. Drobna różnica, zaledwie 100 procent...

 

Drugie pytanie było jeszcze prostsze: „Dlaczego nie ma lampy, skoro miała być zakupiona z funduszu sołeckiego?”. Zimny zastępca chyba sam nie rozumiał tego, co mówił. Padały słowa „Starostwo Powiatowe” oraz „sołtys”, „zajmuje się tym”, ale nie całość nie miała większego sensu.

 

Trzecie pytanie było bardziej osobiste: dlaczego kłamią, że niewykorzystane środki z funduszu sołeckiego można wydać w kolejnym roku budżetowym. Kłamali oczywiście Boguś (wójt, finansista, ekonomista, poliglota), mgr Szwedek (skarbniczka) oraz Zimny zastępca, który w Dopiewie nie takie rzeczy wyczyniał.

 

Kiedy przystąpiono do głosowania, wójt Boguś próbował zmanipulować treść uchwały zebrania sołeckiego, sugerując zapis w protokole „12 tysięcy na lampy i resztę na drogi” zamiast „3 lampy i reszta na drogi”. Czy to ten sam Boguś, który w programie napisał „Fundusz sołecki dla sołectw, nie na drogi gminne”? Zapomnieliśmy, w czasie kampanii był jeszcze człowiekiem, teraz jest wójtem...

 

Gdy Beata zapowiedziała, że zechce obejrzeć protokół, urzędnicy powrócili do tematu niewykorzystanych środków i zaproponowali głosowanie w tej sprawie. Beata zapytała ponownie, ile jest pieniędzy i ponownie nie uzyskała odpowiedzi. Oświadczyła więc, że nie będzie głosować, bo jak tu rozsądnie wykorzystać kwotę, której wysokości się nie zna i wyszła. Za nią wyszli inni uczestnicy zebrania sołeckiego, Kolejne ma być za tydzień. Czy 7 dni wystarczy, by policzyć, ile pieniędzy nie zostało wykorzystanych? Może coś tam skarbniczka wyliczy, ale czy dobrze? Mamy wiele powodów, by wątpić w jej umiejętności!

Napisane przez Subbuteo dnia 13.09.2017, 22:37:59