Nie ma czegoś takiego jak czas dusznicki. Od godziny 8.00 znaczy od godziny 8.00, nie inaczej, jak wymyśliła sobie dyrektorka przedszkola w Dusznikach.

Przypomnijmy, że dyrektorka domagała się, by rodzice, którzy zawarli umowę na opiekę nad dzieckiem od godziny 8.00 przyprowadzali dzieci po 8.00 lub zmienili umowę na „od 7.00”. Kuratorium zamiast – jak prosiliśmy – wytłumaczyć, co w świetle organizacji placówek oświatowych znaczy „od ósmej”, a co „po ósmej”, po prostu przywołało dyrektorkę do porządku.

 

O interwencji kuratorium po skardze jednej z matek przedszkolaka wiemy od kilku dni, jednak dopiero dziś otrzymaliśmy oficjalne pismo, które publikujemy. W czasie rozmowy telefonicznej z wizytatorką dowiedzieliśmy się, że dyrektorka prosiła, żeby przekazać rodzicom, by kontaktowali się z nią bezpośrednio, a nie za pośrednictwem mediów. Jesteśmy jednak zdania, że nikt nie załatwi spraw oświatowych lepiej niż my i stale jesteśmy gotowi do pomocy. Jakby nadal były kłopoty w przedszkolu, zadzwonimy do Ministerstwa Edukacji!

 

 

 

 

 

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 28.09.2017, 10:37:58