Przywieziona w teczce przez wójta Bogusia z jakieś zapadłej dziury dyrektorka szkoły podstawowej w Dusznikach kombinuje jak może i w sekrecie. Niemal dokładnie rok temu zapytaliśmy w trybie dostępu do informacji publicznej, czy któryś z nauczycieli ze szkoły w Dusznikach otrzymał mieszkanie służbowe. Zrobiliśmy tak dlatego, że doszły nas słuchy, że dyrektor Cieślewicz uwiła sobie gniazdko w budynku dawnego przedszkola. Otrzymaliśmy odpowiedź, że budynki oświatowe znajdują się w zarządzie dyrektora szkoły, a urzędnicy nie mają informacji, co się w nich dzieje.

 

Teraz temat wraca. Dlatego zapytamy raz jeszcze i publicznie: czy prawdą jest, że dyrektor podstawówki Cieślewicz mieszka w budynku oświatowym i za wynajem mieszkania płaci miesięcznie kilkadziesiąt złotych? Czy prawdą jest, że sama przyznała sobie lokal i ustaliła opłatę? Kto pokrywa koszty zużytej wody i prądu? Dlaczego fakt, że dyrektorka mieszka w budynku oświatowym jest ukrywany przed opinią publiczną?

 

 

 

 

 

 

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 25.01.2018, 17:05:51