Brak manier i tzw. kindersztuby to coś, co towarzyszy wójtowi Bogusiowi od początku kadencji, podobnie jak nieodparta chęć, by najeść się za darmo. Dziś na opłatkowym spotkaniu u wojewody zaproszeni goście mieli okazję zobaczyć, jak „wyjątkowego” wójta mają Duszniki. Boguś jako jedyny przeparadował przez cały hol z łyżką w ustach. A postąpił tak dlatego, że ręce miał zajęte: w obu rękach niósł talerze z jedzeniem. Jesteście dumni z wójta, który jest tak zachłanny na darmowe, że bierze ile się da, zapominając o śmieszności? 

 

Czy wójt Boguś był na tyle zaradny, żeby wziąć ze sobą także słoik na zupę dla żony i dzieci?

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 02.02.2018, 21:17:15