Znaczną część oficjalnego sprawozdania z działalności wójta Bogusia zajmują jego wspomnienia z zabaw, tańców i bankietów. Równie dobrze wójt Boguś mógłby napisać, że jadł na koszt wojewody, marszałka, burmistrza Przewoźnego, ZNP oraz szpitala powiatowego, jadł, pił i pląsał ze strażakami i seniorami, nie pogardził też okazją darmowej wyżerki przy okazji dnia dziadka i babci. Pokazał się też na wośp, żeby się ogrzać przy dobroczynności i wręczał policji samochód, dofinansowany z publicznych pieniędzy.

 

Tego rodzaju aktywność wójta Bogusia niektórzy usprawiedliwiają tym, że jest stale głodny, bo jest raczej niezamożny, a jego żona nie umie gotować... Zdarzyło się już, że Boguś deklarował, że zabierze coś z imprezy na wynos, dla rodziny. Jednego możemy być pewni: kiedy nadarzy się okazja i jest za darmo, Boguś je za trzech i nie marnuje żadnej okazji. Jeśli czegoś żałuje, to pewnie tego, że ma tylko dwie ręce...

 

Szkoda tylko, że wójt Boguś nie jest głodny sukcesów... 

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 26.02.2018, 12:59:59