W czasie poprzedniej kampanii wyborczej Boguś starał się zaprezentować profesjonalnie i w tym celu odpalił nawet laptopa z prezentacją z jednym ruchomym kadrem. Teraz jednak, kiedy w jego fachowość czy inteligencję nikt już nie uwierzy, pokazuje, że jest swój chłop. Nie tylko wypije, ale i postawi.To ostatnie pokazuje, że desperacja Bogusia jest większa niż jego skąpstwo.

 

Uczestnicy niedawnej imprezy strażackiej relacjonują ją tak: wójt Boguś przyjechał z wódką. Polewał wszystkim i ze wszystkim starał się spoufalić. Przechodził masowo na ty, poklepywał, wyciagał rodzinne korzenie. Ze zdumiewającą jak na siebie hojnością nie tylko obiecywał strażakom nowe samochody (to nie problem, bo i tak płaci gmina), ale – to niebywałe – częstował własną tabaką! To lepsze niż papierosy – tak Boguś zachęcał niepełnoletnich do spróbowania. Ludzie brali, wciągali. Boguś był w euforii.

 

Cztery lata temu Boguś przedstawił program, którego nie zrealizował lub zrealizował w karykaturalnej postaci. Czy ktoś taki jest w stanie dotrzymać obietnic? Trzeba byłoby wypić dużo wódki, by w to uwierzyć. Czy wódczane procenty zamienią się w procenty wyborcze? Żeby tak było, wyborcy musieliby mieć mieć słabą głowę, amnezję i defekt mózgu.

 

 

 

 

 

 

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 26.02.2018, 21:48:14