Sprawy budowy chlewni na terenie gminy budzą wiele emocji. Decyzje środowiskowe w tej sprawie wydaje organ, a organem (wiadomo jakim) jest wójt Boguś. Wiemy z wiarygodnego źródła, że mieszkańcom, którzy odwiedzili go w sprawie chlewni w Niewierzu, wójt Boguś miał powiedzieć, że najpierw niech się dokształcą i skończą właściwe fakultety, a potem przychodzą do niego.

 

Biedny wójt Boguś, niedouczony i niedokształcony, sam właściwych fakultetów nie skończył, a jego „służby” też mało kompetentne: w przypadku inwestycji mogących znacząco oddziaływać na środowisko przeprowadza się konsultacje społeczne. No i gdzie są te konsultacje? Obwieszczenie o wszczęciu postępowania w sprawie warchlakarni zostało ukryte w BiP tak, żeby nikt go nie znalazł! I tu dygresja: to, że świńska sprawa ujrzała światło dzienne jest zasługą radnej naszej gminy.

 

A pod linkiem tekst o wójcie, który zrobił konsultacje. Czytamy tam:

- Boimy się też związków toksycznych, jakie może powodować hodowla. Inwestycja może zatruć wodę gruntową, jaką pobieramy do podlewania naszych roślin - mówią mieszkańcy.

Sołtys Polskiej Wsi Kamila Kozicka mówi, że rozumie obawy ludzi, choć stara się też zrozumieć młodego inwestora, który chce rozwijać swoje gospodarstwo.

Mimo zaproszenia na spotkanie nie przyszedł inwestor. Burmistrz gminy Kłecko Adam Serwatka zapewnia, że opinia mieszkańców będzie mieć wpływ na ewentualne wydanie zgody na budowę. Konsultacje społeczne mają potrwać w tej sprawie do 27 grudnia.

Rok temu inny inwestor także chciał uruchomić w Kłecku przemysłowych chów świń jednak po protestach mieszkańców zrezygnował.

http://radiopoznan.fm/informacje/pozostale/protestuja-przeciwko-budowie-chlewni

 

Napisane przez Subbuteo dnia 24.03.2018, 09:03:53