Okres przed wyborami to taki czas, kiedy mieszkańcy, o ile jest ich odpowiednio dużo, mogą mieć wpływ na decyzje. Wójt Boguś też liczy głosy. Kiedy okazało się, że podpisów pod protestem przeciwko warchlakarni jest 60, Boguś stał się dość nieoczekiwanie przeciwnikiem tej inwestycji. Choć na wcześniejszych spotkaniach Boguś twierdził, że warchlakarnia powstanie, bo jest zgodna z przepisami i organ nie ma innego ruchu jak wydać pozytywne decyzje, to teraz prezentuje zupełne inną opinię: przygotuje projekt uchwały o przystąpieniu do planu, który zablokuje budo. Przewodniczący Pacholak rozgrzał się do tego stopnia, że zapowiedział zwołanie nadzwyczajnej sesji w tej sprawie.

 

 

Prawdę mówiąc, uchwała o przystąpieniu do uchwalenia planu bez warchlakarni mogła być przyjęta już na dzisiejszej sesji. Nie była wyłącznie dlatego, że radny Pawlak jej nie złożył projektu, nie wiadomo dlaczego. Wójt również nie złożył uchwały przygotowanej przez mieszkańców, bo wolał przygotować ją sam, żeby jego rola była większa, a z nią razem wzrosła jego zasługa i ewentualna wdzięczność mieszkańców.

 

Sprawa warchlakarni pokazuje jasno, że tylko stanowcza postawa mieszkańców jest w stanie zdyscyplinować organy gminy. Zajęcie się sprawą i zapowiedź pozytywnego rozwiązania mieszkańcy zawdzięczają wyłącznie sobie i swoim doradcom, którzy – w odróżnieniu od władz gminy – wiedzieli co robić i jakie rozwiązanie zaproponować.

 

Wójt Boguś w czasie spotkanie z mieszkańcami powiedział, że nie wiedział, że jest tylu przeciwników tej inwestycji. Gdyby Boguś zrobił konsultacje, jak powinien, to by wiedział! A mieszkańcy Sędzinka niech pamiętają, że wójt Boguś dużo obiecuje, ale często nie dotrzymuje i pilnują swoich spraw...

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 27.03.2018, 22:13:29