Rok temu nielojalność i intrygi pogrążyły Towarzystwo Miłośników Ziemi Dusznickiej. Brak służalstwa wobec lokalnych władz ze strony prezes Doroty Gąsiorowskiej i szlaban na kasę ze strony wójta Bogusia do tego stopnia przeraziły „działaczy”, że nastąpiła zmiana władz w TPZD. Prezes Gąsiorowska odwołana została za otwartą krytykę wójta Bogusia, który z uporem godnym lepszej sprawy doprowadza do ruiny lokalne zabytki, zbiory TPZD nazywa rupieciami i skąpi pieniędzy na kulturowe dziedzictwo. Poza tym winą Pani Gąsiorowskiej było to, że nie korzystała z usług przewozowych firmy radnego Łanoszki...

 

Teraz widać, kogo czego miłośnikiem stało się Towarzystwo pod  nowym zarządem. Zapisano do niego prominentnych bogusiowców,zaczęło się politykowanie i promocja PSL. A działaczy tak bardzo fascynuje nasza miejscowa kultura i tradycja, że... pojechali na wycieczkę do Warszawy. Tak naprawdę przewodniczący lokalnego PSL swoim autobusem, ale odpłatnie. zawiózł ich na spotkanie z posłem PSL Paszykiem w Sejmie.

 

Tymczasem nadal nie popularyzuje się wybitnych osób z naszych stron, strażnica w Wierzei się sypie, a w Izbie Tradycji w Dusznikach grzyb. Niestety, efekt zawilgocenia, nie europoseł PSL. Dowód nieudolności i zaniechań, a nie kolejna osoba, do której można byłoby się umizgać. Jutro zebranie sprawozdawcze, będą omawiane sukcesy, których brak.

 

 

 

 

 

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 07.04.2018, 21:16:32