Aby powstała warchlakarnia, potrzebne są trzy decyzje; dwie z nich wydaje wójt, na chwilę obecną wójt Boguś. Są to decyzja środowiskowa i – dopóki nie ma planu miejscowego – warunki zabudowy. Jak na razie Rada Gminy podjęła decyzję o przystąpieniu do uchwalenia planu bez warchlakarni dla części działki Tomikowskiego, a wydanie decyzji środowiskowej bardzo się opóźnia: wójt wyznaczył nowy termin załatwienia sprawy na koniec sierpnia. Czy fakt, że wydanie decyzji zbiegać się będzie z końcem kadencji będzie miało wpływ na jej treść? A mieszkańcy Sędzinka na desperacji Bogusia skorzystają czy raczej stracą?

 

Napisane przez Subbuteo dnia 19.04.2018, 16:13:33