Czy istnieje sposób, by Szwedek po przegranych przez Bogusia wyborach nadal pracowała na kierowniczym stanowisku w Urzędzie Gminy? Tak, istnieje i to bardzo prosty: Szwedek przestaje być skarbnicą, a zostaje... sekretarzem gminy. W ten sam sposób mogłaby się zakończyć przedemerytalna tułaczka Zimnego zastępcy... Jednak nic z tego: ogłaszając konkurs na stanowisko ułamkowego sekretarza, Boguś czujnie zaprosił oboje do komisji konkursowej.

 

Wniosek: Boguś chce zmotywować swoje służby do maksymalnego zaangażowania w jego kampanię. Mają po prostu solidarnie z nim polec. Czy można się więc dziwić, że propozycja zatonięcia z Bogusiem wydaje się im mało atrakcyjna? Tym bardziej, że skarbnica od dawna jest zmotywowana, ale do aktywnego udziału w lokalnej polityce. Po poprzednich wyborach jej „chłopacy” dostawali wszystko, co chcieli, bo byli języczkiem u wagi i od ich udziału zależało być albo nie być bogusiowej koalicji. Teraz zapewne chciałaby powtórzyć ten sam numer, najlepiej z wystawieniem kandydata na wójta. Z tym jednak jest problem, bo dotychczasowy kandydat partii skarbniczki na wójta, Ćwian, nie chce wystawić się na pewną przegraną. Znajdzie się inny czy sama Szwedek będzie musiał startować?

 

 

Zimny zastępca przyjął odmienną strategię: na uroczystościach i imprezach asystuje włodarzom z innych miejscowości. Może polubią i zatrudnią?

Napisane przez Subbuteo dnia 28.04.2018, 08:53:55