Najpierw wojewoda, później Regionalna Izba Obrachunkowa stwierdzili jednoznacznie, że obowiązuje zasada, że tylko jedna dieta przysługuje osobie pełniącej funkcje radnego i sołtysa. W naszej gminie do czynienia z odwrotną sytuacją: radna Ratajczak kasuje dwie diety, odporna na argumenty moralne i prawne

 

Przewodniczący Pacholak próbował wykazać nam, że przepisy bogusiowców nie dotyczą i napisał coś w sensie, że diety rekompensują utracone korzyści wynikające z tego, że ktoś marnuje czas na pracę społeczną.

Im więcej jednak instytucji zabiera głos w sprawie, tym bardziej jasne się staje, że doszło do nieorawidłowości. Kto weźmie problem na klatę? Wójt? Skarbniczka? Pacholak? A może Ratajczak zostanie sama z kasą do zwrotu?

 

Gdyby Ratajczak miała choć trochę rozsądku,to już dawno przestałaby pobierania drugiej diety. Gdyby miała honor, zwróciłaby pieniądze. 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 23.05.2018, 23:34:32