Dyrektorka szkoły w Dusznikach, Cieślewicz, wszczęła procedurę odwołania swojego zastępcy, Sadowskiego. Cieślewicz twierdzi, że uzyskała już pozytywną opinię organu - wójta Bogusia. Żadna to niespodzianka: nieudacznicy próbują się zemścić za publiczną krytykę i obronę nękanych przez Cieślewicz nauczycieli i rodziców. Odwołanie dyrektora Sadowskiego byłoby sprzeczne z przepisami, ale – jak pokazują liczne przykłady z naszej gminy – tym gorzej dla przepisów. W szkole w Dusznikach mamy już nielegalnie powołaną Radę Rodziców, może więc Cieślewicz myśli, że sytuację zrównoważy nielegalne odwołanie dyrektora...

 

Przypomnijmy, że sam wójt Boguś wcześniej twierdził, w sprawach szkoły polega wyłącznie na opinii swojej córki Helenki, która jest uczennicą podstawówki, a w szkole robi za wiejską celebrytkę. Taki 'profesjonalizm” i „obiektywizm” organu prowadzącego szkołę szokuje i przeraża. Dodajmy jeszcze, że w sprawach warunków zabudowy tenże wójt Boguś odsyłał interesantów do żony, która nie jest nawet urzędnikiem gminy. No to mamy prawdziwą rodzinę na swoim, a właściwie na naszym. Rządzą Boguś, Bogusiowa, Bogusiówna, niekoniecznie w tej kolejności.

 

 

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 27.06.2018, 12:58:43