Jak już wiadomo, Imperator Romanus postanowił zabić swojego konkurenta strzałem z armaty tuż przed wyborami. - Pokaż tę swoją armatkę – zachęcał Koparowy, zwolennik dużych gabarytów. Impertor Romanus krygował się jak zwykle, robił tajemnicze miny, przewracał oczami, by w końcu przyznać, że armaty jeszcze nie ma, ale do wyborów na pewno ktoś mu ją dostarczy. - W poprzednich wyborach też armata sama się znalazła. Dostałem na maila wiadomość, że Flgerus Maximus pisze książki pornograficzne i poszło szeroko – Imperator Romanus zachwycił się sobą. - Romanusie, nie pisze, tylko robi redakcję, nie pornograficzne tylko bestsellery i nie poszło szeroki, bo żona Brutusa odmówiła kolportowania fake newsów – powiedziała Rzeczywistość. -Oj tam, oj tam – Imperator nie dawał za wygraną. - Teraz pracuję z innymi ludźmi, którzy nie cofną się przed niczym, a na dostawę świeżego gówna od stada baranów nadal mogę liczyć – entuzjazmował się Romanus. - A kto załatwił Brutusowi i jego żonie sprawę o znęcanie się nad psami? - Imperator wręcz pękał z dumy.

 

No tak Imperatorze, najpierw załatwiłeś, a potem przegrałeś... Jak znamy życie, to żadnego strzału z armaty nie będzie. Zdarzy się coś innego: Imperator wciągnie nosem brunatny proszek, potem donośnie kichnie i tyle wyniknie z tej armatniej zapowiedzi.

 

Napisane przez Subbuteo dnia 21.07.2018, 19:55:04