Czy choć jedna skarga na wójta Bogusia została rozpatrzona prawidłowo? Niestety, żadna. Jest to oczywiście wina arytmetyki: bogusiowców jest więcej niż rozumu. W sumie, co skarga, to kompromitacja. Teraz słów kilka o najnowszej, która w piątek zostanie uznana za bezzasadną, bo... w urzędzie jest bałagan. Pikanterii dodaje sprawie fakt, że skargę złożyła Beata Kontusz-Iwańczuk, pogromczyni i treserka niekompetentnych urzędników.

 

Przy okazji jakiegoś zapytania Beata dowiedziała się, że wójt Boguś udzielił jej pełnomocnictwo do przetwarzania danych osobowych. Pełnomocnictwo nie zostało jej doręczone ani okazane, a do rejestru zostało wpisane około 3 miesiące po wydaniu i oznaczone gwiazdką, bo wójt wydał kolejne, z późniejszą datą.

 

Beata przez chwilę zastanawiała się, co zrobić z tym fantem, ale decyzja wydawała się oczywista: złożyła skargę do Rady Gminy. No i zaczęło się! Sprawa miała być zamieciona na posiedzeniu komisji rewizyjnej tuż po lipcowej sesji, ale... Beata pojawiła się i na sesji, i na komisji. I spraKlińska powinna być sprzątaczką, nie przewodniczącą komisji rewizyjnej! Posiedzenie komisji rewizyjnej tajne jak pełnomocnictwo dla Beaty Kontusz-Iwańczuk

 

Zapanował popłoch: wójt Boguś, wykorzystując mowę ciała starał się przekazać przewodniczącej Klińskiej, żeby nie udzielała mu głosu. Dla odmiany głos chciała zabrać Beata, ale jej z kolei za nic w świecie przewodnicząca Klińska nie chciała udzielić głosu. Radni bogusiowcy upierali się, że Beata nie może się odezwać, ponieważ urzędniczka Kołecka, która wpisywała to nieszczęsne pełnomocnictwo była na urlopie. Takie postawienie sprawy sugerowało, że po powrocie Kołeckiej z urlopu będzie coś na kształt ringu między obu paniami. Nic bardziej mylnego: choć Beata nie mogła wypowiadać się pod nieobecność Kołeckiej, Kołecka wypowiedziała się pod nieobecność Beaty. Na kolejne posiedzenie komisji już Beaty nie zaproszono. Radny Mazurek próbował protestować, ale wójt Boguś potraktował go szyderczo (pod nieobecność Beaty Boguś zgrywa chojraka).

 

Bogusiowcy uważają, że są górą, bo od ich rozstrzygnięć nie można się odwołać. Zupełnie nie biorą pod uwagę faktu, że rażąca niesprawiedliwość tych rozstrzygnięć uderza w tych, którzy je podejmują.

 

Napisane przez Subbuteo dnia 08.08.2018, 20:38:04