Czytelniczka napisała: Wiem i mam na to dowód, że co najmniej na jednej liście wypłat z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych przy UG Duszniki / uprawnieni do korzystania z Funduszu w ramach wspólnie prowadzonej działalności są pracownicy Urzędu Gminy oraz pracownicy jednostek podległych organizacyjnie – w tym KZB Duszniki/ figuruje pan A.Danielczak z kwotą do wypłaty 1500 zł /w związku z chorobą i leczeniem dziecka - córki Martyny/. Kwota ta jest kwotą zapomogi i nie podlega opodatkowaniu Lista nosi numer 3/2014 i datę 18 grudnia 2014 r. tj. bezpośrednio po wyborach samorządowych. Jest to przyczynek do wcześniej sygnalizowanych przez Wiki kosztów nawiązania koalicji, ale i uczciwości p. skarbnik w tym procederze.

 

Cóż w tym złego, że radny Danielczak otrzymał zapomogę? 

 

Przede wszystkim  to, że  żeby ją dostać zaniżył swoje dochody

 

i 11 grudnia 2014, dziesięć dni po zaprzysiężeniu, złożył

 

fałszywe oświadczenie.

 

 

 

 

 

Zgodnie z publikowanym na stronie urzędu oświadczeniem majątkowym za rok

 

2014 dochody radnego Danielczaka były wyższe (średnio 1091 zł/osobę licząc

 

on sam, żona, córka i nie licząc diety radnego, z dietą będzie jeszcze plus 228

zł)

 

 

 

Choć wójt Boguś i skarbniczka mieli dostęp do informacji o

 

rzeczywistych dochodach radnego Danielczaka, zapomoga

 

została wypłacona 18 grudnia 2014.

 

 

 

 

Dzień wcześniej wystawiona została faktura za wożenie

 

przez Danielczaka delegacji z Estonii, choć nie miało być

 

płacone, a odświętowane. Pieniądze zostały Danielczakowi

 

wypłacone nie przez zleceniodawcę, który uważał, że żadna

 

kasa się Danielczakowi nie należy, ale przez jego następcę,

 

wójta Bogusia w kooperacji ze skarbniczką Szwedek.

 

 

 

Teraz sprawa poświadczenia nieprawdy przez Danilelczaka

 

trafi do prokuratury wraz z wnioskiem o wyłączenie z

 

prowadzenia sprawy posterunku w Dusznikach.

 

 

Ujawnione dokumenty pokazują, że bogusiowcy nie mają

 

żadnych zahamowań w sięganiu po pieniądze z kasy gminy.

 

Historia z zapomogą i Estończykami pokazuje, że po kasę

 

ruszyli od razu, bez zbędnej zwłoki. Czuli się bezkarni, bo

 

szanse na ujawnienie dokumentów, na których trzymają

 

łapę Boguś i skarbnica wydawały się żadne. A tu taki psikus!

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 17.10.2018, 10:28:26