Dlaczego wójt Boguś unika debaty niczym diabeł święconej wody? Bo nakłamał w kampanii i boi się, że się wyda, a jak się wyda, to przegra wybory! Jeśli jest inaczej i Boguś nie ma niczego do ukrycia, niech stanie na Woropaja wyzwanie. Boguś ogłosił niedawno w gazecie, że czeka na nowe wyzwania. A tu takie rozczarowanie: wyzwanie jest, ale Bogusia nie ma... Bo nie ma haków na Woropaja.

Po pierwszej turze głosowania wyszło na jaw, że w kampanii rozpowszechniane były nieprawdziwe wiadomości dotyczące rzekomej odpowiedzialności wójta Woropaja za zadłużenie gminy oraz rzekomych zasług wójta Bogusia dla mieszkańców gminy. Obecnie udaje nam się powoli ustalać, co i gdzie zostało nakłamane oraz przez kogo. Było tego naprawdę sporo! Otwarta rozmowa obu kandydatów w obecności publiczności mogłaby ujawnić skalę wyborczych kłamstw i zdemaskować całą intrygę! Mogłyby też paść pod adresem Bogusia pytania o lewe faktury, poświadczenie nieprawdy przez Danielczaka, ogromne nagrody dla niekompetentnej skarbniczki, płacenie koleżance z banku za poprawki jej własnych błędów i inne. Na przykład dlaczego woda w naszej gminie jest taka droga...

 

Drugie podejście do debaty między kandydatami na wójta naszej gminy zakończyło się niepowodzeniem z tego samego powodu, co pierwsze: wójt Boguś panicznie się jej boi! Tym razem z inicjatywą wystąpił komitet Adama Woropaja, który wezwał Bogusia do debaty za pośrednictwem szefowej jego komitetu, Woźniaczki.

Jak się dowiadujemy, Woźniaczka powiedziała, że owszem, są zainteresowani debatą, ale nie na tak wysokim szczeblu. Ciekawe, co to mogło oznaczać? Że w imieniu Bogusia będą debatować urzędnicy z 14-dniowym terminem oczekiwania na odpowiedź?

 

Więcej:

http://forum-duszniki.eu/

Napisane przez Subbuteo dnia 25.10.2018, 16:50:58