Zapłatę za nadgodziny, choć miało być wolne, zapomogę, chociaż dochód z oświadczenia majątkowego był wyższy niż wynikało ze złożonego oświadczenia, teraz opłacenie kosztów sądowych... Skarbniczka Szwedek ewidentnie troszczy się o radnego Danielczaka. Problem w tym, że w efekcie Danielczak otrzymuje nienależne świadczenia z pieniędzy publicznych. Rzeczy, o których piszemy są już udowodnione, ale polujemy na więcej. 

 

Już teraz w gminie słychać opinie, że koszty sądowe i zapewne adwokackie Danielczaka (i przy okazji Juśkiewicza) zostaną rozliczone jakąś nagrodą czy dodatkiem dla Szwedek. Pojawiają się też głosy, że w urzędzie zdarzają się sytuacje, że niektórych świadczeń nie wypłaca się osobie, której świadczenie przysługuje, a innej, która potem przekazuje pieniądze z własnego konta. Takie działania mają mieć na celu ominięcie komornika.

 

Jak widać pieniądze prywatne i publiczne stanowią system naczyń połączonych. W końcu i tak wójt Boguś zawsze płaci ze swoich (sarkazm).

 

 

Napisane przez Subbuteo dnia 05.12.2018, 15:04:48