Nie tylko wójt Boguś, ale i radni dostrzegali w czasie dyskusji nad remontem ulicy Kasztanowej w Grzebienisku problemy natury psychiatrycznej. Cóż, rzeczywiście trudno zrozumieć, dlaczego po remoncie niektórzy mieszkańcy mają mieć lepiej, ale za to inni mają mieć gorzej. Chodzi tu przede wszystkim o rodzinę, którą wójt Boguś „zgodnie ze sztuką” chce pozbawić zjazdu na pole. Zjazd nazwany został węzłem, który stał się węzłem gordyjskim, nie do rozwiązania, bo wójt nie jest zainteresowany kompromisem.

 

Okazało się, że – wbrew zapewnieniom urzędników - nie było konsultacji, wójt uzyskał zgodę na wycinkę zbyt wielu drzew w stosunku do potrzeb, a koszt inwestycji miał wzrosnąć z zakładanych 380 tys. zł do 660 tysięcy. Uchwały w sprawie remontu i jego finansowania przepadły w głosowaniu.

Napisane przez Subbuteo dnia 25.06.2019, 19:39:19